Menu
menu      Strona Główna
menu      Firma budowlana portowa14 Gliwice
menu      Firma Drogowo remontowa Łódź
menu      Firma Księgowa Bielsko Biała
menu      Firma odzieżowa Łódź salony
menu      firma Philips producent telewizorów
menu      Firma remontowa tapetowanie malowanie
menu      Firma sprzątająca Dom Serwis
menu      firma transportowa potrzebne dokumenty
menu      Firma WABCO Polska Wrocław
menu      Firma aser laptopy
menu      firma-biznes plan
menu      firma BOSH w Łodzi
menu      firma brokerska Forum
menu      firma budowlana Bechtel
menu      Firma Budowlana Białystok
  • behringer ub1204fx pro nie dziala procesor
  • noc nad biebrza raz jeszcze
  • daniel gygax
  • jak narysowac drzewo genalogiczne
  • portale samochodowe tychy
  • Live Sport Pl
  • Wujek Sibula
  • Chevrolet Sprint Sprzedam
  • grabarek bartoszewicz
  • Patrzysz na wypowiedzi znalezione dla słów: firma produkująca plandeki





    Temat: MATA - obniżenie kosztów.
    NIech kolejność odpowiedzi, będzie podyktowana precyzyjnością danych jakie posiadam.

    Plandeka była robiona oczywiście na zamówienie, na kokretny wymiar. Jeśli chodzi o jej cenę, to wynosi ona ok. 15 zl za metr kwadratowy. Robocizna ok. 300 zlotych. Zajmują się tym wyspecjalizowane w tym zakłady produkujące plandeki, np. produkujące plandeki na tiry. Jest mnóstwo takich zakładów w Polsce. Ceny dość różne. Owe 300 zlotych, to i tak chyba wygórowana cena za robociznę. Zapomniałem wcześniej dopisać, żeby dobrać odpowiednią gramaturę plandeki. Im wyższy współczynnik, tym większa wytrzymałość.

    Jeśli chodzi o piankę to użyłem pianki o największej gęstości. Niestety nie pamietam współczynnika. Zajmował się tym już tapicer. Również i tutaj odsyłam do wyszukiwarki, ponieważ firm zajmujacych sie produkcją pianek jest wiele. Ostatecznie można zamówić przez tapicera i coś mu odpalić.

    Filc grrubości 4 mm.

    Zapomniałem wcześniej dopisać, że:
    - filc musi być doklejony do pianki. W przeciwnym wypadku siła naprężęń nie będzie przenoszona na cały materac podczas obciążenia, co spowoduje obniżenie jego "twardości"
    - przed nałożeniem plandeki proponowałbym wszytskie materace pospinać z soba taśmą klejącą. Łatwiej wówczas montować plandekę jak i utrzymac jednocześnie odpowidni profil całości.

    Jeśłi chodzi o ceny trzeba poszperać, poorientować się. Ja podałem tylko metodę obniżenia kosztów

    pozdrawiam



    Temat: Fotomontaże
    trzeba było umyć naczepę (białe elementy), grafika plandeki ucięta jest na wysokości haków i oczek 20 (właśnie przestałem pracować w firmie produkującej plandeki na tiry ). Zamień ten szary fragment plandeki na czarny i spróbuj wmontować ocynkowane oczka = srebrne.

    Fragment grafiki na dachu ciągnika siodłowego. Powinien być lekko przesunięty w prawo bo niezgodne jest z perspektywą. Szyb mogłeś nie przyciemniać. Skup się bardziej na blacharce.





    Temat: Sam naprawiam przedsionek

    Ta mi sie nasunelo aby kazdy sie podzielil w jaki sposob i jaka usterka naprawil sam odnosnie przedsionka
    Ja mialem w narozniku rozerwany przedsionek Gerjak. Pojechalem do firmy produkujacej plandeki i bez slowa mi to naprawili poprzez zgrzanie. Trzeba bylo tylko wyczuc ustawic temperature, przy ktorej material gerjaka "odpowiednio" reaguje i sie wulkanizuje.



    Temat: Lawina
    Vixen - niee, ja chcę konika z małymi umiejetnosciami westernowymi i chodzacego na rajdy.. skokami mojego grubaska nie bede meczyla Nie, aktualnie "ta Lawina" stacjonuje w stajence prywatnej a ta stajenka miesci się w Dębienku... przy firmie produkujacej plandeki a delicjusz jest nie daleko... czasami jezdzimy tamtymi okolicami konno a co kojarzysz ją ????



    Temat: Praca
    Hmm wiek
    -6 lat - lichwiarz. Pożyczałem dziadkowi kasę na 200%;) opłacało się jak diabli
    -12-15 - ulotki za wycieraczki samochodłw 5 groszy za sztukę
    - 16 lat - 10 złotych za godzinie w firmie ojca kumpla, Studio reklamy, naklejałem litery na plandeki
    -18 0 Lorenz Bahlsen Snack World - paleciarz i ogłlnie człowiek od wszystkiego w firmie produkującej słone zakąski na rękę 4.72 Na godzinę
    -19 do teraz- Pracownik Autolivu firmy produkującej pasy, poduszki powietrzne, kurtyny - operator lasera z jakieś 6 złotych do ręki na godzinę



    Temat: Kolejny PeKaeS z zajezdni Stęszew.

    No i właśnie panie kolego to na fotce to Renault R 350 - to jest nowszy typ niż Twój model.

    Dokładnie. Właśnie o to mi chodziło, że mamy do czynienia z różnymi samochodami.

    Do Renówki R340 moim zdaniem lepiej pasowałaby sama niebieska plandeka, bez logo. Co innego do Majorki, ale z kolei ciężarówka ta nie była produkowana przed żadną firmę modelarską w 1:87, więc bazowy model Renault R wymagałby już sporej ingerencji osoby tworzącej go. Jednak to oczywiście Twój model i proszę nie odebrać tego jako wtrącania się itp. Z napisem Pekaes na plandece też będzie wyglądać świetnie. Pozdrawiam!



    Temat: Wagon Rils DB Cargo

    ...Czy Firma Wagon produkowała takie wagony (tzn. platformy z plandekami dla DB AG typu Rils) ?
    EKK "Wagon" Sp. z o.o. wykonała w roku 2005 dwa prototypowe wagony serii Rils, z których jeden (z czerwoną plandeką) wykonano dla firmy "Sobetra".
    Drugi z wagonów prototypowych (z granatową plandeką) zaprezentowano podczas ubiegłorocznych Targów TRAKO.

    Wspomniany wyżej model reklamowy, rozdawany podczas tych samych Targów TRAKO, miał promować zarówno samą firmę EKK "Wagon" (po zmianie właściciela), jak również wagony typu 444Z serii Rils, będące wówczas nowością w ofercie produkcyjnej EKK i można śmiało powiedzieć, ze spełnił swoje zadanie!
    Wiosną 2006 roku, EKK "Wagon" w Ostrowie Wlkp. wykonały większą partię wagonów serii Rils typu 444Z dla firmy "Sobetra".
    Wagony te, podobnie jak wagony prototypowe, przebudowane zostały z belgijskich wagonów platform serii Rs.
    O ile mi wiadomo, wagony tego typu nie były dotąd budowane przez EKK "Wagon" dla DB AG.

    Sam model, chociaż wymiarowo zgodny z oryginałem i na wózkach tego samego typu, pod względem rozwiązań konstrukcjyjnych niektórych podzespołów nie odpowiada dokładnie wagonom typu 444Z, a jest jedynie bardzo podobny.

    Jest to typowy przykład modelu reklamowego, w którym oznaczenia kolei właścicielki nie miały dla zamawiającego żadnego znaczenia. Można tylko dodać, że wykonanych zostało 100 szt. tych modeli, i że nie były one przeznaczone do sprzedaży, stając się w ten sposób "łakomym kąskiem" dla kolekcjonerów.



    Temat: plotno spadochronowe


    |       W tym samym czasie powstalo od podstaw kilka wytworni zyjacych z
    | produkcji namotow i paralotni.

    No wiec jeszcze raz powtorze: zadna z tych wytworni nie ma obowiazku
    utrzymywania maszyn, zatrudnienia i zapasow na tzw. stan W. W podobny
    sposob mozna by powiedziec ze w ciagu ostatnich lat powstalo w Polsce
    kilka fabryk maszyn do szycia, tylko zadna z nich nie musi utrzymywac
    linii doprodukcji broni (tak jak Lucznik w Radomiu). I tu jest
    zasadnicza roznica. Coz z tego ze w Legionowie istnieje prywatny
    wytworca spadochronow i lotni (Air-Pol) kiegy nie musi on utrzymywac
    czesci zakladu ktora wcale nie musi byc dochodowa. A Aviotex musi bo
    to zaklad branzy zbrojeniowej i wlasnosc panstwa.


            Na tych samych maszynach, ktore musza byc utrzymywane na potrzeby armii
    mozna bylo robic i namioty i paralotnie. Mozna bylo robic plandeki
    samochodowe i kajaki skladane. Mozna bylo i dalej mozna, bo zbyt
    jest[1]. Problem tylko na tym polega, ze ktos zamiast czekac na
    zamowienia z wojska musialby zaczac myslec rynkowo i zwyczajnie
    produkowac. Na pewno jesliby nawet nie bylo wielkich zyskow, to straty
    bylyby mniejsze niz w sytuacji gdy maszyny stoja bezczynnie, a
    pracownikom trzeba placic za nic pensje. Rzeczywiscie podobnie jest z
    Lucznikiem, tyle ze to wielka firma i wystrajkuje zamowienia, wciaz
    bedzie wciskac wojsku Beryle, nawet gdy wojsko ich nie bedzie chcialo.

    [1] A moze wiesz gdzie kupic skladany kajak, taki jak te ruskie, ale
    zrobiony z nowczesniejszych materialow ? Jak wiesz i cena rozsadna, to
    dziesiatki tysiecy kajakarzy cie ozloca.





    Temat: Wagon Rils DB Cargo
    Jak w tytule -podaje dla ciekawości dla kolekcjonerów taboru.
    Model został wykonany jako prezent-reklamówka na zlecenie Fabryki Wagon z Ostrowa Wielkopolskiego.
    Czy Firma Wagon produkowała takie wagony (tzn. platformy z plandekami dla DB AG typu Rils) ?
    Pozdrawiam



    Temat: plotno spadochronowe



    Na tych samych maszynach, ktore musza byc utrzymywane na potrzeby armii
    mozna bylo robic i namioty i paralotnie. Mozna bylo robic plandeki
    samochodowe i kajaki skladane. Mozna bylo i dalej mozna, bo zbyt
    jest[1]. Problem tylko na tym polega, ze ktos zamiast czekac na
    zamowienia z wojska musialby zaczac myslec rynkowo i zwyczajnie
    produkowac. Na pewno jesliby nawet nie bylo wielkich zyskow, to straty
    bylyby mniejsze niz w sytuacji gdy maszyny stoja bezczynnie, a
    pracownikom trzeba placic za nic pensje. Rzeczywiscie podobnie jest z
    Lucznikiem, tyle ze to wielka firma i wystrajkuje zamowienia, wciaz
    bedzie wciskac wojsku Beryle, nawet gdy wojsko ich nie bedzie chcialo.


    Nie wiem czy zwrociles uwage na to co pisalem w pierwszym poscie. Nie
    wnikam w sposob zarzadzania firma (na to mam za malo danych) ale takze
    stwierdzilem ze jest to za maly zaklad aby cos wystrajkowac. Ale zwroc
    tez uwage na to ze Aviotex byl swego czasu najwiekszym, producentem
    namiotow na rynek cywilny. I to tez sie nie utrzymalo. Czyli chyba
    jednak musze sie z toba zgodzic ze brak bylo sprawnego zarzadzania.
    Choc nadal to nie jedyny powod. Z drugiej strony gdyby to byl zaklad
    prywatny to wywaliloby sie dyrektora i zatrudnilo innego. A tak to
    mial kolegow w organie zalozycielskim i siedzial nie patrzac na straty
    a na wlasny biznes.


    [1] A moze wiesz gdzie kupic skladany kajak, taki jak te ruskie, ale
    zrobiony z nowczesniejszych materialow ? Jak wiesz i cena rozsadna, to
    dziesiatki tysiecy kajakarzy cie ozloca.


    Niestety nie wiem. Dziwi mnie tylko ze jesli jest taki popyt to nikt
    ich nie produkuje. Nie oplaca sie?

    Zdrowko

    Maciek 'Babcia' Dobosz
    Warszawski Klub Paintballowy "Ranger"
    Banshee RT (dawniej RangerII)
    N.A.S.K. Nieudolny Administrator Sieci Komputerowej
    http://www.jewish.org.pl/paintball/





    Temat: O junaku słów kilka...
    Polski motocykl JUNAK

    Producent Szczecińska Fabryka Motocykli
    Inne nazwy Junak M07
    Junak M10
    Premiera 1954
    Okres produkcji 1956-1965
    Silnik S03 349 cm3 OHV 19 KM
    Skrzynia biegów 4-biegowa
    Ogumienie 3,50 x 19"
    Długość 2172 mm
    Szerokość 730 mm
    Wysokość 1020 mm
    Rozstaw kół 1417 mm
    Wysokość siodła 760 mm
    Pojemność baku 17 l
    Masa własna 170 kg

    W latach 1956-1965 wyprodukowano łącznie 91 400 motocykli Junak, w tym ok. 10 000 szt. modelu M07, a także rajdowe typu M07-R, crossowe typu M07-C, 2500 trójkołowców typu B20 (dostawczy ze skrzynią z plandeką) oraz 8500 wózków bocznych typów WB1 i W03. Produkowany był w SFM w Szczecinie, silniki typu S03 do wszystkich modeli Junaka produkowane były przez Zakłady Sprzętu Motoryzacyjnego w Łodzi.

    W latach 1956-59 wyprodukowano ok. 10 tys. egzemplarzy M07. Model M10 oficjalnie wprowadzono do produkcji w grudniu 1959 jednak pierwsze 20 tys. szt. modelu M10 wyprodukowane w latach 1960-1961 posiadały jeszcze niektóre cechy z poprzedniego modelu, przykładem może być przednia lampa. Motocykle Junak posiadające cechy obydwu modeli nazwane zostały przejściówkami.

    Konstrukcja, opracowana w latach 1951-1952 w Biurze Konstrukcyjnym Przemysłu Motoryzacyjnego przez zespół pod kierunkiem J. Ignatowicza, przewyższała wiele motocykli renomowanych firm światowych owego czasu. Nic w tym dziwnego, skoro tworzyli go doświadczeni konstruktorzy opierając się na przedwojennych dokonaniach zespołu T. Rudawskiego, niezwykle utalentowanego konstruktora PZInż, "ojca" polskich motocykli Sokół. Stąd tak wiele podobieństw w konstrukcji silnika Junaka do Sokoła 600 i 500. Przy konstrukcji wzorowano się także na rozwiązaniach konstrukcyjnych takich motocykli jak angielskie AJS, BSA, Triumph czy Norton, choć nie bez wpływu konstrukcji niemieckich.

    Wiele Junaków wyeksportowano m.in. do Węgier, Bułgarii, Turcji, Wenezueli, Mongolii i na Kubę. Junaki sprzedawano także w USA, w tym model szosowo-terenowy Scrambler oraz 21 sztuk wykonane na specjalne zamówienie, z wyposażeniem wzbogaconym o sakwy, gmole i dodatkowe oświetlenie (fabryczne oznaczenie - "Motocykl Junak M10 de Lux").

    "Przejściówka" z 1961 r.

    Motocykl Junak stosowany był w Milicji Obywatelskiej jako motocykl pościgowy, używany też był w wyścigach motocross i rajdach terenowych. W 1959 zawodnik Klubu Motocyklowego "Budowlani" z Gdańska Franciszek Stachewicz ustanowił na specjalnie przystosowanym Junaku polski rekord prędkości motocykla 150 km/h na poniemieckiej autostradzie Elbląg – Tczew. Wydarzenie to zostało uwiecznione przez Polską Kronikę Filmową (PKF 15A z 1959 roku).

    PRL-owskie realia oraz fatalna lokalizacja produkcji Junaka spowodowały permanentne trudności z osiągnięciem wymaganej jakości. Te same przyczyny uniemożliwiły podjęcie produkcji nowocześniejszych wersji silników S130, S131, S132 konstruowanych w łódzkich ZSM

    Junak był również bardzo drogi jak na możliwości ówczesnych polskich nabywców. Na przełomie lat 50/60 kosztował 24.000 zł (M10 "przejściowy"). Ostatecznie zaś załamanie rynku motocykli ciężkich doprowadziło do zamknięcia produkcji w 1965 r.

    Zwany przez niektórych polskim Harleyem, pomimo swoich niektórych wad był jednak motocyklem lubianym, stając się z czasem "kultowym". Charakterystyczny tzw. gang czyli odgłos pochodzący z rury wydechowej, w połączeniu z hałaśliwą pracą rozrządu umożliwia łatwe rozpoznanie tego motocykla nawet ze znacznej odległości, przy czym ta druga cecha jednocześnie jest "spadkiem" po Sokole, ale i jedynym bodaj ogniwem łączącym junaki z harleyami.




    Temat: Zalety i wady "Polaka"
    Sprowokowany niniejszym tematem, wyjąłem model z pudełka, popatrzyłem i... oto moje przemyślenia.

    Gdy pierwszy raz zobaczyłem Axora Polaka na stronie internetowej Herpy, to się ucieszyłem, że pojawił się model związany z naszym krajem (w końcu zdarza się to tak rzadko). Jednak miniatura nie zrobiła na mnie jakiegoś większego wrażenia. Nie zrobiła do tego stopnia, że przebierając w sklepie wśród trucków, przy Polaku się nie zatrzymywałem. Do czasu. Odezwały się we mnie odruchy patriotyczne. Poza tym do tego momentu nie miałem żadnego Axora, a ponadto uwielbiam zestawy skrzyniowo-plandekowe. A więc powodów było dość.

    W kwestii samego modelu to nie byłbym tak surowy jak Sloth, który stwierdził, że to herpowska masówka. No chyba, żeby to potraktować jako komplement. Bo jednak ten producent nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Plastik jak zawsze bardzo dobrej jakości. Świetnie zrobione nadruki metodą tampo. Wystarczająca ilość detali, by cieszyć oko. I w zasadzie nie ma powodów, żeby odrzucać ten produkt. Bo kwestia koloru klamek czy niemalowanych kierunkowskazów przednich dotyczy tak samo innych wyrobów Herpy. Bardziej można żałować, że Axor nie posiada uchylanej kabiny z ukrytym pod nią silnikiem. Podobną sytuację zresztą spotkamy w modelu DAF-a CF. I ten nieszczęsny silnik, i już "kultowe" klamki Axora (bo co chwilę ktoś sięga po ten argument) to nic innego jak kwestia czysto ekonomiczna. Każda firma szuka oszczędności. Nie musi się nam to podobać. Ale czy gdyby wszystkie elementy były wykonane prawidłowo, a model droższy o... nie wiem, np. 10 zł - czy jego sprzedaż w Polsce wyraźnie by wzrosła? Wątpię.
    Kiedyś nabyłem za jednym zamachem dwa tandemy MAN-a TGA XXL - jeden normalny, drugi low. No i dlaczego jeden miał namalowane kierunkowskazy, a drugi nie? Przecież to tylko pomarańczowa kropeczka! A jednak ktoś lub coś o tym zadecydowało.
    Ja już dawno zastanawiałem się nad czymś takim, na co chyba nikt inny z "naszych" kolekcjonerów nie zwrócił uwagi. Modele to biznes: Herpa z tego żyje, a dla firm to działania marketingowe. Wytworzenie każdego modelu to umowa między spedytorem, a twórcą miniatur. Analizując modele z serii Exclusive, które całe lub częściowo są robione tylko dla usługodawcy, doszedłem do wniosku, że za coś takiego jak malowane z tyłu światła prawdopodobnie płaci się dodatkowo. Jest to tylko przykład, że nie mamy pojęcia jak to wszystko funkcjonuje, na co opiewają umowy itd.
    Stąd z jednej strony Axor może nie zachwycać brakiem silnika, bo go w ramach oszczędności Herpa po prostu nie wykonała, a z drugiej firma zamawiająca model właśnie tego Mercedesa mogłaby sobie zażyczyć malowanie kierunkowskazów - za odpowiednią dopłatą.

    Wiele razy był poruszany temat, dlaczego Herpa nie robi więcej modeli Rico, skoro jest na nie wręcz szał na rynku. Odpowiedź jest bardzo prosta. Widocznie firma Rico nie życzy sobie tego, a Herpa bez ich zgody nie może zrobić żadnego ruchu. Widząc jakie jest zainteresowanie ich miniaturami, Rico może wręcz robić coś takiego, jak z ostatnim wyrobem, który wyszedł bodaj w ilości 250 egzemplarzy. W ten sposób zwracają uwagę na siebie, będąc równocześnie ekskluzywnymi.
    Willi Betz działa inaczej. Ich modele są w ofercie Herpy od wielu lat. Równocześnie obok powszechnie dostępnych trucków, powstają serie limitowane, trudne do nabycia (czasem tylko ze względu na ceny). A jednak jak ktoś chce koniecznie Betza, to bez problemu wybierze sobie jakiegoś ze sporej oferty dostępnych na wtórnym rynku. I to też jest forma działalności marketingowej, tylko w innym stylu niż Rico. A wszystko zależy od umów z producentem miniatur.

    Ja się bardzo cieszę, że powstały aż dwa modele ciężarówek firmy K. Polak. I nie wnikam w szczegóły, jak się dogadali z Herpą i ile musieli zapłacić.
    Pewnie, nie cierpię białych belek bez pomalowanych świateł na naczepach czy przyczepach, ale tak są wykonane modele i już. Nasze narzekanie modelu nie zmieni. A jak ktoś chce koniecznie, to może sobie dokupić zestaw samych tylnych świateł na belkach.

    Osobiście Axora Polaka polecam.

    Przypomniało mi się pytanie Slotha czemu akurat w barwach Polaka zrobiono Axora.
    Skąd możemy wiedzieć, prawda? Ale mam dwie tezy:
    - jeśli mnie pamięć nie myli to firma K. Polak była pierwszym odbiorcą Axora w naszym kraju (lub pierwszego Axora w jakiejś specjalnej wersji - nie pamiętam, ale czytałem o tym). Więc może K. Polak postanowił to upamiętnić tym modelem? Sam w to wątpię, bo to jednak było dobrych kilka lat temu.
    - a może Herpa po otrzymaniu oferty wykonania modelu dla Polaka, wiedząc, że polska firma użytkuje Axora, sama zaproponowała wykonanie właśnie tej maszyny, dając w zamian jakiś upuścik? Skąd u mnie ten pomysł? A przypomnijcie sobie, jak powstała pierwsza wersja Atego. Był też i ciągnik siodłowy. A ile weszło do sprzedaży modeli w tej konfiguracji (ciagnik/naczepa)? Osobiście znam najwyżej trzy. Co to oznacza? Że Herpa zrobiła coś, czego nie mogła sprzedać, bo nikt ze spedytorów nie chciał modelu tego typu ciężarówki. Co innego jakaś "królewska" maszyna - jak chociażby Actros LH, a w najgorszym wypadku L.
    Kto wie, może podobnie jest z Axorem. Nie ma ich wiele, a nawet jest raczej mało w ofercie, więc czemu nie namawiać klientów (np. z Polski), żeby - skoro dysponują tego typu pojazdem - do wykonania odpowiedniego modelu.
    Gdybam. Powód wyboru Axora jako przedstawiciela Polaka w skali 1:87 mógł być najbanalniejszy: bo szef tak sobie wymyślił i już.

    Inna sprawa, że Sloth zadał naprawdę ciekawe pytanie: no właśnie, dlaczego Axor? Może zapytać się wprost firmy K. Polak? Uważam, że to dobry pomysł.

    A ja mam jeszcze pytanie do Slotha: czym dla Ciebie nie jest herpowska masówka?
    Pytam, bo pamiętam burzliwą rozmowę na innym forum, gdzie najpierw tak chwalono Herpę za wybór Modo do produkcji, by potem jeździć po modelu tam i z powrotem.
    Petrzask kiedyś pięknie powiedział: "Herpa zauważyła polski rynek, ale czy polski rynek zauważył Herpę?"
    Jeżeli będzie się pamiętać o ograniczeniach ekonomicznych, to i człowiek szybciej doceni to, co tworzą firmy modelarskie. Oczywiście, niektóre uproszczenia są irytujące, ale niezbędne.
    Jak myślicie, jak długo istniałaby Herpa, gdyby produkowała miniatury tylko na nasz rynek (zakładając nawet, że są to modele polskich spedytorów)?

    Dla mnie jakość herpowskiej masówki jest wystarczająca, by powiększać kolekcję o kolejne wyroby.

    Design by flankerds.com